Edukacja

Glicyna i starzenia

Glicyna i starzenia

Glicyna i starzenie

W skrócie

Japońscy naukowcy pobrali komórki od osoby dziewięćdziesięcioletniej, dodali do nich zwykły aminokwas i po dziesięciu dniach komórki zaczęły pracować tak jak u człowieka młodego. To prawdziwe badanie, opublikowane w poważnym czasopiśmie. Ale między tym wynikiem a tabletką, którą można kupić, jest długa droga i warto wiedzieć, na jakim jest etapie. Ten tekst tłumaczy całą sprawę bez naukowego żargonu: co odkryto, co potem sprawdzono na ludziach, co się nie potwierdziło, i dlaczego przy tym akurat składniku ilość ma znaczenie decydujące. Piszemy o tym uczciwie, bo w tym temacie krąży dużo obietnic, a mało liczb.

Jeśli szukasz czegoś, co pomoże organizmowi lepiej pracować w starszym wieku, prawdopodobnie trafiłeś już na nagłówki o „odwracaniu starzenia" i o cudownym aminokwasie. Za tymi nagłówkami stoi konkretne, prawdziwe badanie. Warto je poznać, ale warto też wiedzieć, co dokładnie pokazało, bo to nie jest to samo, co obiecują reklamy.

Zacznijmy od tego, jak działa komórka

Żeby zrozumieć to badanie, wystarczy jedna prosta rzecz.

W każdej komórce Twojego ciała znajdują się maleńkie „elektrownie", które nazywamy mitochondriami. Ich zadaniem jest produkcja energii. To dzięki nim mięsień może się skurczyć, a mózg pomyśleć. Proces ten nazywa się oddychaniem komórkowym, i to jest ten „oddech" z tytułu.

Z wiekiem mitochondria pracują coraz gorzej. To jeden z najlepiej udokumentowanych objawów starzenia, widoczny u wielu gatunków, nie tylko u ludzi. Mniej energii w komórkach to w praktyce mniej siły, mniej wytrzymałości i wolniejsza regeneracja.

Przez lata panowało przekonanie, że dzieje się tak dlatego, że zapis genetyczny w mitochondriach ulega z czasem trwałemu uszkodzeniu. Coś jak rysa na płycie, której nie da się usunąć. Gdyby to była prawda, starzenia komórek nie dałoby się cofnąć.

Co zrobili Japończycy

Zespół profesora Jun-Ichi Hayashiego z Uniwersytetu w Tsukubie postanowił to sprawdzić. Wyniki opublikowali w 2015 roku w czasopiśmie Scientific Reports, wydawanym przez grupę Nature.

Wzięli komórki skóry, tak zwane fibroblasty, od dwóch grup ludzi: młodych, od noworodków po dwunastolatków, oraz starszych, w wieku od osiemdziesięciu do dziewięćdziesięciu siedmiu lat. Spodziewali się, że u starszych znajdą dużo uszkodzeń zapisu genetycznego w mitochondriach.

I nie znaleźli. Komórki starszych osób faktycznie oddychały gorzej, ale różnice w uszkodzeniach zapisu były znikome.

To znaczyło, że coś innego musi być przyczyną. Zespół zaproponował wyjaśnienie, które zmienia wszystko: że problemem nie jest uszkodzony zapis, lecz wyłączone geny.

★ Ta różnica jest sercem całej sprawy, więc wyjaśnijmy ją obrazowo.

Wyobraź sobie dom, w którym gaśnie światło. Są dwie możliwości. Albo przepaliła się instalacja w ścianach i trzeba kuć mury, albo ktoś po prostu strącił bezpieczniki w skrzynce. Wygląda tak samo, ciemno, ale naprawa jest zupełnie różna.

Przez lata sądzono, że w starzejącej się komórce przepaliła się instalacja. Japończycy powiedzieli: sprawdźcie skrzynkę z bezpiecznikami. Bo bezpiecznik da się podnieść z powrotem.

Eksperyment, który trafił na pierwsze strony

Badacze znaleźli dwa geny, oznaczane skrótami GCAT i SHMT2, związane z wytwarzaniem w mitochondriach pewnego aminokwasu. Tym aminokwasem jest glicyna, najprostszy i najmniejszy ze wszystkich.

Okazało się, że wyłączając te geny, można wywołać u komórek objawy starzenia, a włączając je, objawy te cofnąć. To już samo w sobie było mocnym wynikiem.

Ale najgłośniejszy był następny krok. Badacze wzięli linię komórkową pochodzącą od osoby dziewięćdziesięcioletniej i siedmioletniej, czyli dziewięćdziesięciosiedmiolatka, i przez dziesięć dni dodawali glicynę do płynu, w którym te komórki żyły.

Po dziesięciu dniach oddychanie komórkowe wróciło do normy. Komórki starego człowieka zaczęły pracować jak młode.

A teraz to, czego nie mówią nagłówki

I tu musimy być z Tobą całkowicie uczciwi, bo od tego zależy, czy ten artykuł Ci pomoże, czy wprowadzi Cię w błąd.

⚠ To było badanie na komórkach w szalce, nie na ludziach.

Glicynę dodano do płynu hodowlanego, w którym pływały komórki. To zupełnie co innego niż połknięcie glicyny, która musi najpierw przejść przez żołądek, jelito, wątrobę i krwiobieg, zanim dotrze gdziekolwiek. Nikt w tym badaniu niczego nie przyjmował doustnie.

I rzecz może najważniejsza: od tego badania minęło jedenaście lat i nie przełożyło się ono na żadną terapię dla ludzi. Gdyby efekt dało się tak łatwo przenieść, już byśmy o tym wiedzieli.

To nie znaczy, że badanie było bezwartościowe. Wręcz przeciwnie, zmieniło sposób myślenia o starzeniu komórek. Znaczy tylko, że jest to początek drogi, a nie jej koniec, i że nagłówki o odwróceniu starzenia wyprzedziły fakty o kilka etapów.

Co sprawdzono na ludziach

Tu przenosimy się do Stanów Zjednoczonych, bo to tam powstały badania z udziałem prawdziwych pacjentów. Prowadził je zespół doktora Rajagopala Sekhara z Baylor College of Medicine.

Skąd wziął się pomysł

W komórkach działa substancja zwana glutationem. Najprościej mówiąc, to wewnętrzna ekipa sprzątająca. Produkcja energii zostawia po sobie szkodliwe resztki, a glutation je unieszkodliwia.

Z wiekiem poziom glutationu spada, ale nie dlatego, że organizm zapomina go wytwarzać. Dlatego, że brakuje mu materiału. Glutation składa się z trzech aminokwasów, a dwóch z nich, glicyny i cysteiny, u osób starszych zaczyna brakować.

Badacze postanowili więc te dwie brakujące cegiełki po prostu dostarczyć. Glicynę podawano wprost, a cysteinę w postaci lepiej przyswajalnej, zwanej NAC. Połączenie nazwano GlyNAC.

Jak wyglądało badanie

Uczestnikami były osoby w wieku od siedemdziesięciu do osiemdziesięciu lat. Podzielono je losowo na dwie grupy: jedna dostawała aminokwasy, druga obojętny proszek, czyli placebo. Ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto co otrzymuje, żeby oczekiwania nie zafałszowały wyników. Badanie trwało od szesnastu do dwudziestu czterech tygodni.

Mierzono rzeczy, których nie da się zmyślić ani poczuć na wyrost: poziom glutationu we krwi, sprawność mitochondriów, wskaźniki stanu zapalnego, gospodarkę cukrową, siłę uścisku dłoni, szybkość chodu, obwód talii, ilość tkanki tłuszczowej i wyniki testów pamięciowych.

Co wykazano

W grupie przyjmującej aminokwasy poziom glutationu wrócił do wartości spotykanych u osób młodych. Poprawie uległy także: stres oksydacyjny, praca mitochondriów, wskaźniki stanu zapalnego, funkcja naczyń, wrażliwość na insulinę, wyniki testów poznawczych, siła mięśniowa, szybkość chodu i wydolność wysiłkowa. Zmniejszyła się też ilość tkanki tłuszczowej i obwód talii.

To naprawdę dużo jak na suplement diety, i właśnie dlatego trzeba teraz podać drugą stronę.

Dlaczego mimo wszystko trzeba być ostrożnym

Trzy rzeczy, o których uczciwy sprzedawca powinien powiedzieć.

Po pierwsze, badania były małe. Uczestników było od ośmiu do czterdziestu pięciu osób. To bardzo niewiele jak na wnioski o tak szerokim zasięgu.

Po drugie, wszystkie pochodzą z jednej grupy badawczej. Nikt niezależny ich dotąd nie powtórzył. W nauce to istotne, bo dopiero powtórzenie przez inny zespół, w innym miejscu, zamienia obiecujący wynik w wiedzę pewną.

Po trzecie, i to jest najważniejsze praktycznie. Gdy inna grupa badawcza przeprowadziła próbę na 114 zdrowych osobach starszych, ale przy niższych dawkach, wzrostu glutationu w całej badanej grupie nie stwierdzono. Efekt pojawił się dopiero w dodatkowej analizie, w wąskiej podgrupie osób, które miały wyjściowo bardzo niski poziom glutationu i wysoki stres oksydacyjny.

I tu dochodzimy do liczby, która rozstrzyga wszystko

Dawka użyta w badaniach z Baylor wynosiła około 100 miligramów na każdy kilogram masy ciała, dziennie, osobno glicyny i osobno NAC.

Przeliczmy to na konkret. Osoba ważąca 70 kilogramów potrzebowałaby około 7 gramów glicyny i 7 gramów NAC dziennie. Razem czternaście gramów proszku, podzielone na dwie porcje, przez cztery do sześciu miesięcy.

★ Dlaczego to takie ważne przy zakupach. Czternaście gramów dziennie to ilość, której nie da się zamknąć w kapsułkach. W największej kapsułce, jaką człowiek jest w stanie połknąć, mieści się około 0,7 grama proszku. Odtworzenie dawki z badań oznaczałoby więc około dwudziestu kapsułek dziennie.

Tymczasem typowe preparaty dostępne na rynku dostarczają od pół grama do trzech gramów na porcję dzienną, a mimo to powołują się w opisach na te same badania. Różnica bywa kilkunasto- lub nawet kilkudziesięciokrotna.

Nie znaczy to, że takie preparaty są oszustwem ani że mniejsze ilości aminokwasów są bezwartościowe. Znaczy tylko tyle, że nie należy od nich oczekiwać wyników z badania, którego dawki nie odtwarzają. To uczciwe postawienie sprawy, a nie krytyka konkurencji.

Dlaczego taki składnik nie ma oświadczenia

Skoro badania istnieją, nasuwa się pytanie: dlaczego więc glicyna nie ma zatwierdzonego oświadczenia zdrowotnego? Odpowiedź nie jest naukowa, tylko ekonomiczna, i warto ją znać, bo tłumaczy sporo z tego, co widać na półkach.

Jak się zdobywa oświadczenie

Oświadczenie zdrowotne nie pojawia się samo z siebie, gdy pojawią się badania. Ktoś musi o nie wystąpić i przygotować dokumentację, która liczy zwykle kilkaset stron i musi zawierać randomizowane badania z udziałem ludzi. Szacunki branżowe mówią o kwotach rzędu jednego do trzech milionów euro na samo doprowadzenie składnika do etapu, na którym wolno użyć oświadczenia. Do tego dochodzą lata pracy.

I teraz rzecz, która decyduje o wszystkim

Załóżmy, że firma wykłada te pieniądze i wygrywa. Co dostaje w zamian?

Pięć lat wyłączności. Tylko tyle. Po tym okresie oświadczenie staje się ogólnodostępne i każdy konkurent, którego produkt spełnia te same warunki, może go używać za darmo.

A teraz dołóżmy do tego, że glicyna jest zwykłym, tanim aminokwasem, którego nikt nie może opatentować, bo znany jest od dawna i produkowany przez dziesiątki wytwórni na świecie.

★ Policzmy to z punktu widzenia firmy. Wydajesz kilka milionów euro na badania kliniczne składnika, którego nie możesz objąć na własność. Po pięciu latach twoja konkurencja, która nie wydała ani grosza, korzysta z dokładnie tego samego oświadczenia na swoich opakowaniach. Sfinansowałeś prezent dla całej branży.

Nie trzeba zakładać niczyjej złej woli, żeby zrozumieć, dlaczego nikt tego nie robi. Rachunek po prostu się nie spina, i to jest cała tajemnica.

Skutek jest taki, że rejestr zatwierdzonych oświadczeń wypełnia się przede wszystkim składnikami, na których da się zarobić na wyłączność: opatentowanymi szczepami bakterii, markowymi ekstraktami o zastrzeżonych nazwach, wynalazkami konkretnych firm. A tanie, powszechnie dostępne substancje systematycznie z tego rejestru wypadają, niezależnie od tego, co pokazują badania.

Dla skali: przez cały czas obowiązywania tych przepisów zatwierdzono zaledwie jedenaście oświadczeń w tym trybie, a ochronę danych przyznano w sześciu przypadkach.

Ale teraz druga strona, bo bez niej byłoby to nieuczciwe

Byłoby łatwo zatrzymać się w tym miejscu i uznać, że brak oświadczenia niczego nie znaczy. To nieprawda, i chcemy to powiedzieć równie wyraźnie.

Po pierwsze, nie każdy wniosek przepada z braku pieniędzy. Urząd odrzuca mniej więcej dziewięć na dziesięć składanych wniosków, i w ogromnej części dlatego, że dowody okazują się po prostu za słabe. To nie jest instytucja, która przepuszcza wszystko, za co ktoś zapłaci.

Po drugie, i to jest kluczowe: brak oświadczenia nie dowodzi, że coś nie działa, ale też w żadnym stopniu nie dowodzi, że działa. Oznacza dokładnie tyle, że nikt nie przeszedł tej drogi. Nic więcej.

Po trzecie, działa to też w drugą stronę. Jeśli jakiś składnik ma zatwierdzone oświadczenie, to znaczy, że ktoś przeszedł całą procedurę, przedstawił badania z udziałem ludzi i niezależny panel naukowy je zaakceptował. To jest realny sygnał jakości, wart uwagi przy zakupach.

Dlatego przy witaminie D, cynku czy magnezie piszemy wprost, na co pomagają, a przy glicynie nie możemy. To nie jest kwestia naszej ostrożności, tylko różnicy w tym, kto i co przeszedł przez tę procedurę. Pisaliśmy o tym szerzej w osobnym tekście o substancjach, których nikomu nie opłaca się badać.

Czym w ogóle jest glicyna

Na koniec części naukowej warto wiedzieć, o czym właściwie mówimy, bo glicyna nie jest żadną egzotyczną substancją.

To najprostszy i najmniejszy aminokwas, czyli cegiełka, z której zbudowane są białka. Organizm potrafi ją wytwarzać sam, a dostarczamy ją też z jedzeniem, przede wszystkim z mięsem, drobiem, jajami i wszystkim, co zawiera kolagen, czyli z galaretkami, wywarami kostnymi i skórkami.

W ciele pełni kilka ról naraz:

  • Jest głównym składnikiem kolagenu, czyli białka budującego skórę, stawy, ścięgna i kości.

  • Jest jednym z trzech aminokwasów tworzących glutation, czyli tę wewnętrzną ekipę sprzątającą.

  • W układzie nerwowym działa jako przekaźnik hamujący, czyli taki, który wycisza pobudzenie nerwowe.

Jedna rzecz, która ma lepsze potwierdzenie niż cała reszta

Ta ostatnia rola, czyli wyciszanie, doczekała się badań u ludzi lepiej powtórzonych niż cokolwiek innego w tym temacie. Dotyczą one jakości snu, a stosowana w nich dawka to około 3 gramy glicyny na pół godziny do godziny przed snem. Przy jednym gramie efekty są słabe, przy trzech wyniki są spójne.

Jeśli więc ktoś szuka czegoś prostego, sprawdzonego i o rozsądnej ilości, to akurat ten kierunek jest lepiej udokumentowany niż głośniejsze opowieści o odmładzaniu.

Uczciwie o tym, czego nie wolno nam napisać: glicyna ani NAC nie mają zatwierdzonych oświadczeń zdrowotnych w Unii Europejskiej. Oznacza to, że możemy relacjonować przebieg i wyniki badań naukowych oraz opisywać skład produktów, ale nie wolno nam twierdzić, że te składniki leczą, zapobiegają chorobom, odmładzają czy poprawiają cokolwiek. Suplement diety nie jest lekiem i nie zastępuje zróżnicowanej diety. Jeśli odczuwasz osłabienie, spadek sił czy pogorszenie pamięci, to sprawa do zbadania u lekarza, bo takie objawy mają wiele możliwych przyczyn, a część z nich jest w pełni odwracalna po prostej diagnostyce.

Najuczciwsze podsumowanie brzmi tak: to jest bardzo ciekawa nauka na wczesnym etapie, a nie gotowy sposób na odmłodzenie. Japońskie badanie pokazało, że starzenie komórek może być odwracalne, bo przypomina raczej strącony bezpiecznik niż spaloną instalację. Amerykańskie badania pokazały, że u ludzi po siedemdziesiątce uzupełnienie dwóch brakujących aminokwasów poprawiło wiele mierzonych parametrów. Ale próby były małe, nikt niezależny ich nie powtórzył, a dawka była na tyle duża, że większość produktów z półki nawet się do niej nie zbliża. Warto o tym wiedzieć i warto tę naukę śledzić, ale nie warto zawieszać na niej nadziei, których jeszcze nie unosi. W starszym wieku najwięcej wciąż robią rzeczy zwyczajne: ruch, sen, białko w diecie i wyrównanie realnych niedoborów po badaniu krwi.

🔔 Zaglądaj do naszego sklepu

Przyglądamy się temu tematowi uważnie i uznaliśmy, że jeśli w ogóle warto coś w nim zrobić, to w dawce odpowiadającej tej z badań, a nie w wersji symbolicznej. W najbliższym czasie w ofercie Planety Konopi pojawi się preparat w formie proszku, przygotowany właśnie z myślą o odwzorowaniu porcji stosowanej w badaniach klinicznych. Jeśli temat Cię zainteresował, warto obserwować sklep. Jak zawsze postawimy na czysty skład i uczciwy opis, bez obiecywania cudów.

Najczęstsze pytania

Czy japońskie badanie odwróciło starzenie?

Odwróciło objawy starzenia w komórkach hodowanych w laboratorium, konkretnie przywróciło prawidłowe oddychanie komórkowe linii pochodzącej od osoby dziewięćdziesięcioletniej i siedmioletniej po dziesięciu dniach dodawania glicyny do płynu hodowlanego. To nie było badanie na ludziach i nie oznacza, że przyjmowanie glicyny doustnie daje ten sam skutek.

Dlaczego to odkrycie uznano za ważne?

Bo podważyło wcześniejsze przekonanie, że starzenie mitochondriów wynika z trwałego uszkodzenia zapisu genetycznego. Badacze wykazali, że u osób starszych uszkodzeń tych praktycznie nie ma, a problem polega raczej na wyłączeniu pewnych genów. Uszkodzenia nie da się cofnąć, a wyłączony gen można włączyć z powrotem.

Co wykazano u ludzi?

W badaniach zespołu z Baylor College of Medicine osoby w wieku od siedemdziesięciu do osiemdziesięciu lat przyjmowały glicynę wraz z NAC przez szesnaście do dwudziestu czterech tygodni. Poprawie uległy między innymi poziom glutationu, praca mitochondriów, wskaźniki zapalne, siła mięśniowa, szybkość chodu i wyniki testów poznawczych. Badania były jednak małe i nie zostały niezależnie powtórzone.

Jaka była dawka w tych badaniach?

Około 100 miligramów na kilogram masy ciała dziennie, osobno glicyny i osobno NAC. Dla osoby ważącej 70 kilogramów oznacza to mniej więcej 7 gramów glicyny i 7 gramów NAC dziennie, w dawkach podzielonych, przez co najmniej cztery miesiące.

Czy kapsułki wystarczą?

Odtworzenie dawki z badań wymagałoby około dwudziestu kapsułek dziennie, bo w największej kapsułce mieści się około 0,7 grama proszku. Typowe preparaty dostarczają od pół grama do trzech gramów na porcję dzienną, czyli znacznie mniej niż w badaniach. Nie znaczy to, że są bezwartościowe, ale nie należy od nich oczekiwać wyników z badania, którego dawek nie odtwarzają.

Co z glicyną i snem?

To obszar lepiej potwierdzony niż wątek odmładzania. Badania u ludzi stosowały około 3 gramów glicyny na pół godziny do godziny przed snem i wyniki są w nich spójne. Przy jednym gramie efekty są słabsze.

📖 Czytaj też na blogu Planeta Konopi

Źródła

Informacje oparto na recenzowanych publikacjach, zachęcamy do samodzielnego sprawdzenia:

  1. Hashizume O. i wsp., Epigenetic regulation of the nuclear-coded GCAT and SHMT2 genes confers human age-associated mitochondrial respiration defects, Scientific Reports, 2015. Nature Scientific Reports

  2. Uniwersytet w Tsukubie, komunikat o badaniach zespołu prof. Jun-Ichi Hayashiego. University of Tsukuba

  3. Kumar P. i wsp., Glycine and N-acetylcysteine (GlyNAC) supplementation in older adults improves glutathione deficiency, oxidative stress, mitochondrial dysfunction..., Journal of Gerontology, 2021. PubMed

  4. Kumar P. i wsp., Supplementing GlyNAC in Older Adults Improves Glutathione Deficiency, Oxidative Stress, Mitochondrial Dysfunction, Inflammation, Physical Function, and Aging Hallmarks: A Randomized Clinical Trial, 2023. PubMed

  5. A Randomized Controlled Clinical Trial in Healthy Older Adults to Determine Efficacy of Glycine and N-Acetylcysteine Supplementation on Glutathione Redox Status and Oxidative Damage, 2022 (niezależne badanie na 114 osobach, niższe dawki). PMC

Artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i informacyjny i nie stanowi porady medycznej. Glicyna i NAC nie mają zatwierdzonych oświadczeń zdrowotnych w Unii Europejskiej. Suplement diety nie jest lekiem, nie służy leczeniu, łagodzeniu ani zapobieganiu chorobom i nie zastępuje zróżnicowanej diety. Opisane badania przedstawiono w celach informacyjnych, a ich wyniki nie stanowią obietnicy efektów u konkretnej osoby. NAC może wchodzić w interakcje z niektórymi lekami, między innymi azotanowymi. Osoby przyjmujące leki, kobiety w ciąży i karmiące oraz osoby z chorobami przewlekłymi powinny skonsultować suplementację z lekarzem lub farmaceutą. planetakonopi.pl, © 2026

Powiązane artykuły